 Zastrzelić żołnierza Marins, agenta Specnazu, a może komandosa jednostki specjalnej Grom? Czemu nie. Co weekend w okolicach Piły padają tacy jak muchy. Z rąk wrogich sił, uzbrojonych po zęby w Kałasznikowy, Beretty, karabiny szturmowe m-4, g-36, pistolety maszynowe mp-5 itp. itd... Jednak na szczęście dla świata to nie wojna, lecz pasja - ASG.
Bartek ma 29 lat i jest elektrykiem- elektronikiem w Philipsie. Jego dwaj 17-letni koledzy uczą się na mechaników samochodowych. Kochają militaria, gry i filmy wojenne oraz realne zabawy z replikami broni na świeżym powietrzu. W swej pasji nie są odosobnieni. W Pile takich osób jest 60, może 70 skupionych w różnych grupach. Podobne grupy działają w Złotowie, Wronkach, Czarnkowie, Chodzieży, Wągrowcu itp. W tygodniu ćwiczą, w weekendy wybierają się na "misję". A na wojnie najważniejsze to nie dać się zabić. Choćby to miała być kulka z plastiku kaliber 6 lub 8 mm...
ASG- Air Soft Gun to gra zespołowa wykorzystująca pneumatyczne repliki broni palnej. Dużo tańsza od paintballa, bo nie potrzebuje specjalistycznego wyposażenia. Podstawowym celem w grze jest trafienie przeciwnika plastikową, najczęściej nie powodującą obrażeń, kulką. Scenariusze gry zazwyczaj naśladują fikcyjne, bądź historyczne działania wojenne, policyjne lub potyczki oddziałów paramilitarnych.
Źródła podają, że airsoft ma swoje korzenie w Japonii. Po II wojnie światowej Japonia nie mogła mieć sił wojskowych. Pozwolono jej jedynie na siły obronne. Możliwość produkowania prawdziwej broni kraj miał jednak ograniczone, dlatego do szkoleń zaczęto wykorzystywać repliki.
Czytaj ciąg dalszy...
|